poniedziałek, 10 marca 2014

                Rozdział .13. Niespodziewany gość !!!

           Wiem, że "zostańmy przyjaciółmi" to nie oznaczało, że znów będziemy takimi przyjaciółmi jak kiedyś tylko to,że będzie ze mną rozmawiał tylko z przymusu albo wcale.  
 Ze snu budzi mnie pukanie. Może to Jake? Kiedy jednak otwieram drzwi nie widzę Jake'a tylko Zuzę. Jest cała w skowronkach. Bez zaproszenia wchodzi i siada na łóżku 
- Posłuchałam twoich rad i dzisiaj mam randkę z Alex'em- uśmiecham się, bo nie chcę jej pozbawiać szczęścia. I nie mam ochoty, żeby znowu ktoś mnie pocieszał.
-To cudownie, a nie mówiłam -mówię i siadam obok niej
-  Prawie bym zapomniała. Ktoś na ciebie czeka przy bramie Instytutu.-mówi.
-Kto???-pytam, bo nie mam pojęcia kto mógł by mnie odwiedzać. Moi koledzy to ludzie, więc skąd by wiedzieli gdzie jestem. Ola natomiast napewno by się zapowiedziała a jak nie to Zuza wie jak ona wygląda. Niepokoi mnie fakt,że długo się nie odzywała. Pewnie jest zajeta z James'em.
-Nie wiem. Powiedział abym cię poprosiła abyś wyszła- czyli to on, ale kto???. 
-Lepiej już pójdę a ty idź do niego bo go zdenerwujesz-uśmiecha się i wychodzi. Bardzo szybko się ubieram i wychodzę. Droga do głównych drzwi zajmuję mi parę minut. Otwieram je i wychodzę z Instytutu. Przy bramie ogarnia mnie złość
-Czego tu szukasz??- mówię ze złością do stojącego przed bramą Dawida.- I skąd wiesz gdzie teraz przebywam??- właśnie skąd? przecież ludzie nie widzą tego Instytutu. Widzą go tylko Mroczni, wilkołaki,wiedźmy, wróżki i .... wampiry.
- Jestem wampirem. Ola mi powiedziała-odpowiada spokojnie. Jest pijawką w sumię to wyjaśnia dlaczego jest takim dupkiem !!!
- To pijawki mogą chodzić za dnia?-nie żałuję, że powiedziałam "pijawka". 
-Ja jestem inny i mogę-odpowiada- Możemy porozmawiać. Ja cie kocham i.....- na chwilę przerywa- Chcę być twoim chłopakiem- nie wierzę w to co słyszę. ON chcę być moim chłopakiem. Przez niego mój świat się wali a on chcę być moim chłopakiem Co za dupek!!!
- Jak śmiesz. Przez ciebie Jake ze mną zerwał a ty chcesz zastąpić jego miejsce. Tylko go kocham!!!!- aż kipię z wściekłości.- Nienawidzę cię. -krzyczę do niego. Zbliża się do mnie, ale ja się cofam. Wiem, że wampiry i inne stowry nie mogą wejść na posiadłość Instytutu bez zgody mrocznego.
- Kocham cię i tylko z tobą chcę być- ON nie ma za grosz wyczucia. Zerwał ze mną ukochany a on mówi, że mnie kocha.
-Żartujesz. Wynoś się stąd, bo nie ręczę za siebie- pokazuję mu nóż, który noszę dla bezpieczeństwa. Przybliża się do mnie a ja znowu robię krok do tyłu. Jestem już na terenie Instytutu, więc nie może tu wejść- Moje serce jest zajęte i to nie przez ciebie. Ludzie których kocham są przy mnie,a ciebie nie chcę już nigdy widzieć. Wynoś się, bo zawołam innych napewno, nie będą szczęśliwi, że pijawka kręcie się koło Instytutu.- już nie mówię tylko krzyczę. Mam go dość i nie chcę na niego patrzeć.
Widząc, że nie ma zamiaru się ruszać dodaje z taką złością w  głosie jakiej nigdy we mnie nie było:
-Jesteś nikim rozumiesz nikim nigdy z tobą nie będę- czując, że za chwile wybuchnę i rzucę się na niego odwracam się i idę do Instytutu. Słysze, że mnie woła, ale nie mam zamiaru się odwracać. 
Zamykam za sobą drzwi z trzaskiem.
- Czemu go nie wygoniłaś?? Po co mi powiedziałaś, że on tam jest???-wrzeszczę na Zuzę, która stoi na schodach. Rozumiem jednak, że źle robię wyżywając się na Zuzie ona nie wiedziała- Przepraszam, wiem, że nic nie wiedziałaś. Przepraszam- Zuza uśmiecha się i przytula mnie.
- Nie stój tak Alex nie lubi spóźnień- mówi Aga i staje obok nas.- Ty też idziesz- mówi zwracając się do mnie. Bierze mnie pod ramię i prowadzi. Zuza idzie obok niej. Nawet gdybym chciała nie potrafiłabym wyrwać się z jej uścisku. Jest odemnie o wiele silniejsza.
                                                ****************
      Podczas gdy Zuza ubiera się i maluje w łazience Aga usadawia mnie na łóżku i siada obok mnie.
-Posłuchaj- odzywa się- Wiem co się stało i wierzę cie, ale musisz zrozumieć Jake'a- patrzy mi prosto w oczy. - Jesteś jego pierwszą prawdziwą dziewczyną.- jego pierwszą prawdziwą?? czyli były inne- Po śmierci swoich rodziców zamknął się w sobie i udawał, że nic go nie obchodzi. Jednak ja wiem swoje. On po protu nie chciał już nikogo pokochać, bo bał się, że go straci. Jednak kiedy poznał cię wszytko się zmieniło. Zaczął się śmiać. On się zakochał i dlatego go tak to boli, bo od dawna nikt nie był w jego sercu- ale przecież każdy by się załamał wiedząc, że jego druga połówka go zdradziła
-Rozumiem cię, ale po co mi to mówisz? Żeby mnie dobić?-odzywam się
- Nie. Po prostu chcę żebyś to wiedziała i dała mu trochę czasu. On cię kocha a ty go, więc prędzej czy później nie wytrzymacie bez siebie- oby miała rację.- Jeszcze jedno. Istnieją znaki na przeróżne choroby, ale nie ma znaku na złamane serce. To tak na wszelki wypadek.-mówi po czym gwałtownie wstaję.
-Wyglądasz pięknie. Alex padnie-mówi i podchodzi do Zuzy. Ma racje Zuza wygląda olśniewająco.
-Aga ma rację. Wyglądasz pięknie- Zuza się uśmiecha.
-Lepiej już idź za chwilę Alex po ciebie przyjdzie- odzywa się Aga.
Zuza wychodzi a Agata siada na łóżku. Siadam obok niej.
- A co z tobą i Dawidem?- to imię przysważa mnie o dreszcze. Za szczęście to nie ta sama osoba. Aga wzrusza ramionami- No nie wierzę. Przecież widziałam na treningu
- Jesteśmy ze sobą od jakiś 2 tygodni-mówi i naglę zaczyna płakać. Przytulam ja, ale nie wiem czemu płaczę
- Co się stało?
- Nic. Kocham go, ale..........
                                           *********************
        Wiem, że kończę w takim momencie, ale zagadka rozwikła się już jutro :D Mam nadzieję, że się podobało. Czekam na komentarze :P. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz