Rozdział .24. Święta !!!
Budzę się leżąc na Jake'u. Jestem taka szczęśliwa i naga. Wczorajsza noc była cudowna. Od powrotu marzyłam o tym. Jake nigdy tak nie szalał. Chyba trochę samotności mu posłużyło. Był, że się tak wyrażę ZAJEBISTY. Siadam obok niego. Jest także nagi. Patrzę na jego twarz. Jest spokojna i chyba szczęśliwy. Widzę, że się wyspał choć nie wiele spaliśmy.
-Obserwujesz mnie?-pyta, ale nie otwiera oczu. Jego usta wyginają się w szeroki uśmiech.
-Tak-odpowiadam. Jake otwiera oczy i siada obok mnie.
-Jak tam wczorajsza noc?-pyta.
-Taka sobie-mówię żartując. Naprawdę to było cudownie. Jake smutnieje- Żartuje. Nie wierze, że uwierzyłeś. Było cudownie-mówię. Jake przybliża się i jego wargi dotykają moich.
-Chcesz powtórki?-pytam zarzucając mu ręce na szyję. Kładę się na łóżku a on na mnie. Nagle drzwi się otwierają. Momentalnie zakrywam się kołdrą. Jake robi to samo.
-Dzień dobry-mówi Agata uśmiechając się na nasz widok od ucha do ucha.
-Jest takie coś co się nazywa intymność-mówi Jake
-Przepraszam. Jest południe a wy nie schodziliście a trzeba przygotować wszystko na wieczór-mówi.
-Zejdziemy za chwilę.-mówię.
-Trzymam za słowo-mówi i zamyka za sobą drzwi. Puszczam kołdrę, która jest cała pognieciona.
-Jeśli nie zejdziemy wszyscy tu przyjdą-mówi Jake i wstaję. Nie wiem jak to zrobił, ale ma na sobie bokserki.
-Masz racje.-mówię.
-Ubiorę się a ty możesz zająć toaletę.-mówi. Kiwam głową. Jake staje przy komodzie i wyjmuje ciuchy. Wstaję opatulona w kołdrę. Przemykam do łazienki....
-Nie masz się czego wstydzić-mówi i uśmiecha się do mnie przez ramię. Odwzajemniam uśmiech i puszczam kołdrę. Spada na ziemie a ja wchodzę do łazienki zamykając za sobą drzwi. Na umywalce leżą moje ciuchy. Nie wiem skąd.
Wchodzę pod prysznic i odkręcam wodę. Zimny strumień wody leje się na moje ciało. Przypominam sobie wszystkie szczegóły ze wczorajszej nocy. Było cudownie jak nigdy wcześniej. Po 10 minutach wychodzę spod prysznica. Opatulam się ręcznikiem. Rozkładam ciuchy, które leżą na umywalce. To sukienka w kolorze pomarańczy No cóż na wieczór mam inną sukienkę, więc co mi szkodzi. Po za tym Agata i Zuza non stop noszą sukienki bez okazji, więc czemu i ja nie mam. Wciągam na siebie sukienkę co dziwne nie jest obcisła tylko luźna. Zakładam do niej płaskie balerinki, które stoją przy drzwiach. Staję przy lustrze i robię sobie delikatny makijaż. Nie lubię mocnego, ale leciutki może być. Rozczesuje włosy i spinam je w kitkę.
Kiedy wychodzę Jake siedzi na łóżku ubrany w swój codzienny strój. Ma dżinsy i bluzkę z krótkim. Gdy zauważa mnie od razu wstaje i bierze mnie za dłoń.
-Ruszamy?-pyta.Nagle uświadamiam sobie, że zapomniałam o czymś.
-Wiesz gdzie mój naszyjnik i bransoletka?-pytam.
-Tutaj-mówi i rozluźnia drugą rękę.-Daj zapnę ci-mówi. Odwracam się. Zapina mi naszyjnik a potem bransoletkę na nadgarstku.
-To teraz już wszystko?Idziemy?-pyta po raz drugi. Kiwam głową i wychodzimy z pokoju.
*******************
Kiedy wchodzimy widzimy Agatę i Zuzę ustrajającą choinkę. Chłopaki zawieszają łańcuchy.
-Zdaje się, że mieliście zaczekać-mówi Jake i podchodzi do chłopaków.
-Dziewczyny nie chciały czekać-mówi Alex. Podchodzę do dziewczyn.
- A ciężarnej się nie odmawia-żartuje Dawid i uśmiecha się do Agi. Agata odwzajemnia uśmiech.
-Jak tam u was?-pytam
- Cudownie-odzywa się Zuza
-Także a u ciebie? Jak tam po wczorajszej nocy?-pyta Aga
-Szczegółów nie ujawniam.Ale było BOSKO-mówię.
Po paru godzinach w kuchni przygotowaliśmy wszystko na wieczór. Zrobiliśmy mnóstwo jedzenia i ozdobiliśmy salon i jadalnie. Dzisiaj na Wigilii spotkam rodziców Alexa i Agi, Zuzy i Dawida. Moja pomarańczowa sukienka stała się biała od mąki.Twarz Jake'a także. To samo z chłopakami i Zuzą, ale Agata jak zwykle nie ma najmniejszej plamki.
-To widzimy się na kolacji-odzywa się Agata i wygania wszystkich z jadalni machnięciem ręki. Jake obejmuje mnie w pasie jedną ręką i delikatnie ciągnie choć wie, że zawsze za nim pójdę.
*****************************
Wchodzimy do jadalni gdzie pięknie pachnie różnymi potrawami. Od barszczu z uszkami po pierogi i karpia. Ja mam na sobie sukienkę koloru morza bez ramiączek a mój partner czarny elegancki garnitur. Przy stole stoi już Agata i Dawid. On ubrany w garnitur (jak chyba będą wszyscy mężczyźni) a ona w długiej,eleganckiej,pięknej, czerwonej sukience. Stajemy na przeciwko nim obok krzeseł gdzie na talerzach są nasze imienia.Po chwili drzwi się otwierają i wchodzą przez nie Alex z Zuzą. Alex w garniturze a Zuza w ślicznej,długiej, żółtej sukience.Stają obok Agaty i Dawida. Potem przez drzwi wchodzi Avie a za nimi jakieś małżeństwo. Alex i Agata podchodzą i przytulają ich. To pewnie ich rodzice. Zuza i Dawid podchodzą i zostają przedstawieni przez swoje drugie połówki a potem uściskani przez parę. Drzwi znowu się otwierają i wchodzi przez nie mężczyzna a potem jakaś para. Dawid podchodzi do mężczyzny i przytula go. Słyszałam, że jego mama umarła parę lat temu. Zuza podbiega do pary i przytula ich. To pewnie jej rodzice. Wszyscy zajmują miejsca im wyznaczone.
Po podzieleniu się opłatkiem i zjedzeniu kolacji dorośli zaczęli ze sobą rozmawiać. Jake staną przy oknie i wpatrywał się w widok za nim. Wszystko już pokrył śnieg.Podeszłam do niego i zarzuciłam mu ramiona na szyję. Całuję go przez dłuższą chwilę.
-Jemioła?-pyta kiedy odrywam wargi od jego warg.
-Powiedzmy-chichoczę. Jake obejmuje mnie i całuje. Nagle drzwi otwierają się z trzaskiem. Wszyscy patrzą na postać stojącą w drzwiach. Na twarzach gości maluje się niepokój i zdziwienie. Jake stoi jak posąg i patrzy pustym wzrokiem. Ja wytrzeszczam oczy. Jest on ubrany w staromodny długi garnitur, ale to nie zmienia sytuacji.Co on tu robi??? Jak on się tu dostał??? Przecież nie był zaproszony. Nie wierzę nie chciałam go już nigdy go widzieć a on stoi teraz w drzwiach i uśmiecha się szarmancko. Con do cholery tu robi?? Przecież to Wigilia. Czy on nie ma skrupułów???
********************
Mam nadzieje, że nie ma dużo błędów i,że się podoba.. Czekam na komentarze i na zgadywanie kto stoi w drzwiach :D
JUTRO ROZDZIAŁU NIE BĘDZIE PONIEWAŻ NIE BĘDZIE MNIE W DOMU OD RANA. PRZEPRASZAM I MAM NADZIEJE, ŻE WYTRZYMACIE DO PONIEDZIAŁKU :D
JUTRO ROZDZIAŁU NIE BĘDZIE PONIEWAŻ NIE BĘDZIE MNIE W DOMU OD RANA. PRZEPRASZAM I MAM NADZIEJE, ŻE WYTRZYMACIE DO PONIEDZIAŁKU :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz