Rozdział .7. Partnerka
Budzę się tak szczęśliwa. Przy mnie śpi Jake. Jego klata jest umięśniona i ma gdzie nie gdzie blizny. Tak spokojnie śpi. Po cichutku wstaję z łóżka i idę do toalety. Wczorajsza noc była cudowna. Pamiętam wszystko. Jego usta na swoich. Jego ciepło ciała tuż obok mojego. Jego pocałunki składane na mojej szyi. Chciałabym, aby tamte chwile trwały wiecznie.
Gdy wychodzę z toalety Jake leży na łóżku i patrzy w sufit. Widząc mnie przewraca wzrok na mnie i mówi:
-Jak się spało?
-Cudownie a ci?- siadam obok niego na łóżku.
-Także- siada i zbliża się do mnie. Całuję mnie i wtedy słychać pukanie do drzwi
-Musze otworzyć-mówię i odsuwam się od Jake'a. Robi obrażoną mnie, ale za chwile się uśmiecha.
Kiedy otwieram drzwi widzę Zuzę. Mroczną o rok młodszą odemnie.
-Hej możemy pogadać?-mówi i patrzy za mnie- Hej Jake-dodaję.
-Hej- mówi Jake i kiwa ręką.
-Może lepiej chodźmy na korytarz-mówię i pokazuje ręką, aby Zuza szła przodem
-To o czym chciałaś porozmawiać?-pytam stając naprzeciwko niej.
-Dasz mi radę?
-Pewnie pytaj
-Jak poderwać chłopaka?
-Bądź sobą. Śmiej się z jego żartów. Rozmawiaj z nim-mówię spokojnym głosem-A ten chłopak co jest w twoim sercu to Alex?-pytam, bo tak na niego patrzy a ona też nie jest mu obojętna.
-Tak-odpowiada nieśmiało.-Dziękuje za rady spróbuję. A ty z Jake'iem to...?-pyta uśmiechając się.
-Para-dokańczam-Tak
-Nie trudno zgadnąć był w twoim łóżku pół nagi-mówi śmiejąc się-Lece. Wracaj do niego-uśmiecha się i przytula mnie po czym odchodzi. Zawsze tak się żegna. Nie rozumiem ich. Alex czuję coś do niej a ona do niego, ale żadne nie zrobi pierwszego kroku. Jak dzieci.
Kiedy wchodzę do pokoju Jake leży na łóżku i chyba nad czymś rozmyśla
-O czym chciała rozmawiać "śmieszka"?-pyta. Nazywa ją tak, ponieważ cały czas się uśmiecha
-O niczym takim-nie chcę mu mówić o tym, bo wiem, że z Alex'em są jak bracia. Siadam obok na niego na łóżku. Siada obok mnie i całuję w usta. Kładziemy się na łóżku cały czas całując się. Wtedy słychać dzwonienie
-Kto tym razem do ciebie?-pyta,ale cały czas uśmiecha się choć pewnie chciał zrobić minę wkurzonego.
-To twój telefon-mówię siadając i podając mu telefon.
-Jak kto? To już ta godzina?-mówi zaskoczony Jake i odkłada słuchawkę.
- O co chodzi?-pytam
-Za 20 minut jest zebranie lepiej się zbierajmy.- Jake zebranie czemu znowu nic nie wiem???
-Czym nic o tym nie wiem?- Mówię i próbuję być obrażona, ale nie potrafię być na niego zła.
-Zapomniałem ci powiedzieć. Tak dużo się działo-mówi całując mnie na przeprosiny.
-Okej to pójdę się ubrać a ty idź do siebie ubrać się.
-Okej przyjdę za chwilę-mówi. Wstaję z łóżka i całuję mnie w czoło po czym wychodzi.
Wstaję niechętnie z łóżka i idę do komody po ciuchy. Wybieram dżinsy i bluzkę z jakimś nadrukiem.
************************
Kiedy wchodzimy do sali większość już się zebrała. Jake prowadzi mnie za rękę przed siebie. Zatrzymuje się obok Agi i Alex'a. Oboje uśmiechają się do nas, więc my robimy to samo. Nie trudno się domyśleć z czego się tak cieszą. Chyba obstawiali zakłady, bo Alex mówi do Agi:
-płacz i płać- mówi tak cicho, że pewnie myśli, że go nie słyszymy. Ja i Jake patrzymy sobie chwilę w oczy i już wiem, że on także wie o co chodzi Adze i Alex'owi.
-Ładnie to uprawiać hazard-mówi Jake ironicznym tonem. Puścił moją rękę.
-Oj to tylko taki nie winny zakład-mówi Aga
-A o co się zakładaliście?-pyta Jake
-O to kiedy zaczniecie być para-mówi Aga- Ja obstawiałam,że za jakieś dwa tygodnie a Alex,że od dzisiaj...
- I wygrałem.-mówi Alex uśmiechając się. Jake chcę coś powiedzieć, ale odzywa się Avie:
-Witam wszystkich-mówi spokojnym tonem, ale w jej oczach widzę mały strach-Jesteście tu, ponieważ chciałam wam powiedzieć, że od dzisiaj będzie mieć dyżury na straży w parach. Przy drzwiach macie kartki z informacjami kto jest waszą parą i kiedy macie straż- milknie na chwilę i patrzy na mnie i Jake'a. Ma taki wzrok jakby chciała powiedzieć źle oj nie dobrze się zachowaliście. Czy my zrobiliśmy coś złego- A teraz rozejść się- mówi i odchodzi.
Wszyscy idą ku wyjściu. Idę obok Jake'a. Przy drzwiach spotykam Agę
-Witaj partnerko-mówi. Biorę kartkę i patrze na nią. Faktycznie jestem z Agą. Jake rozmawia z Alex'em czyli pewnie on jest jego partnerem.
-Witaj. To widzimy się o 20 w południowej wieży-mówię z uśmiechem.Aga odchodzi a do mnie przychodzi Jake:
-Mam straż od 19 do 23 w północnej wieży-mówi i obejmuję mnie jedną ręką. Wychodzimy przez drzwi i odzywam się:
-Ja mam od 20 do 24 w południowej wieży.- Chowie kartkę do kieszeni i idę z Jake'iem
*******************
Przed dwudziestą spotykam się z Agą w południowej wieży. Staję obok niej przy oknie i zakładam broń od Avie dla strażników. Mam miecz i sztylety. Aga ma łuk z kołczanem i miecz. W końcu przerywam ciszę:
-Wiesz czemu mamy tę straż? Zawsze to starsi ją mieli-Kiwa głową,że nie wie.
-Jak to się stało, że jesteś z Jake'iem?-pyta i widzę,że oczekuje szczegółów.
-Normalnie. Byliśmy w tym pokoju na szczycie i tam się pocałowaliśmy a potem to już wiadomo.
-Nie, nie wiadomo szczegóły proszę-mówi rozbawionym głosem
-A ty masz chłopaka albo kogoś na oku?-pytam próbując zmienić temat.
-Tak na oku taki Dawid- uśmiecham się. Wiem o kogo chodzi widziałam go parę razy na treningach. Jest przystojny, ale nie do przesady. Ma piwne oczy i brązowe włosy.
-Jest miły, zabawny, odważny i zabójczy-mówi Aga. Uśmiecha się do mnie-Przy nim tracę głos-mówi.
-Nie wieże. Ty nie potrafisz odezwać się do chłopaka. Każdy mógł by być twój. Spróbuj może jesteście bratnimi duszami-mówię i patrze przez okno. Niebo jest dziś zachmurzone nic dziwnego już po 22.
-Masz rację spróbuje.....- milknie i patrzy w okno. Równiesz patrze i widzę cztery postacie w kapturach.
-Pijawki- odzywa się z Aga ze złością i odrazą.
****************
Mam nadzieję, że się podobało. Czekam na komentarze.
super co dalej szybko następny rozdział!!
OdpowiedzUsuń~ Zuzka
PS. podobają mi się momenty o miłości masz talent !!!!!